Un évêque s'est levé!  Index du Forum

Un évêque s'est levé!
Forum

 FAQFAQ   RechercherRechercher   MembresMembres   GroupesGroupes   S’enregistrerS’enregistrer 
 ProfilProfil   Se connecter pour vérifier ses messages privésSe connecter pour vérifier ses messages privés   ConnexionConnexion 



 SOUTIEN A NOS EVÊQUES, PRÊTRES, RELIGIEUX, RELIGIEUSES REFRACTAIRES 


           
Po co tyle ceregieli?

 
Poster un nouveau sujet   Répondre au sujet    Un évêque s'est levé! Index du Forum -> ARCHIVES -> Archives étrangères
Sujet précédent :: Sujet suivant  
Auteur Message
PelagiusAsturiensis
POLSKIE TEKSTY

Hors ligne

Inscrit le: 11 Déc 2012
Messages: 136

MessagePosté le: Jeu 21 Fév 2013, 13:38    Sujet du message: Po co tyle ceregieli? Répondre en citant

Po co tyle ceregieli? 

Krótka analiza krytyczna tego, co się ostatnio dzieje 

Jakoś Rzym nie ustępuje, co nie jest zresztą niepodzianką, w swym pragnieniu zapewnienia pełnej łączności z Kościołem Soborowym Bractwu Kapłańskiemu Św. Piusa X. Skoro pełen pasterskiej troskliwości list czołowego nadzorcy rezerwatu Ecclesia Dei, abp Di Noii, nie spotkał się z żadną inną odezwą, jak cytat z abp Lefebvre’a, który nieprzejednana opozycja wystosowała publicznie (zobacz go tutaj), nadszedł czas na bardziej oficjalny krok „ku koniecznemu pojednaniu”.

Jak już powszechnie wszystkim wiadomo, w pewnym bardzo poważnym sensie przyszłość Tradycji rozgrywa się między 8 stycznia a 22 lutego b.r. Oto bowiem wybitny przedstawiciel Neokościoła, abp Gerard Müller, prefekt obecnej kongregacji niszczenia Wiary, ten sam, który poza „dialektyką ciągłości” widzi same herezje, już wespół z wyżej wymienionym abp Di Noią, wystosował 8 stycznia swój list do bp Fellaya, wzywający władze Bractwa do konkretnej odpowiedzi na tajną, ale przecież katolicką, preambułę doktrynalną. Jest to zatem pierwszy produkt tejże ekipy z datą ważności.

Skoro w Neokościele jedność i braterstwo są najważniejsze (wystarczy tylko sięgnąć, dla świeżego przykładu, po postsynodalną adhortację Benedykta XVI Ecclesia in medio oriente), a mamy już Bractwo Św. Piotra dla wyrażenia jedności z następcą św. Piotra, także i obecne wydarzenie nie jest bez swojego specyficznie jednającego sensu. Przeto datą wyznaczoną na oczekiwaną odpowiedź jest święto Katedry św. Piotra, czyli 22 lutego. Ma to wymowne znaczenie, bowiem w razie pozytywnej odpowiedzi byłby to wspaniały dzień na założenie Prałatury Personalnej Św. Piusa X. Takie
możliwe wyjście sugeruje x. Klaudiusz Barthe, ten od Tradiekumenicznej Grupy Refleksji i nie tylko, w wywiadzie dla francuskiego pisma Présent z 16 lutego:

„Od tego dnia, 22 lutego, mogłoby być datowane założenie Prałatury Personalnej Św. Piusa X. To stałoby się prawdziwym zakończeniem pontyfikatu Benedykta XVI: rehabilitacja abp Lefebvre’a. Można sobie wyobrazić, jakie uderzenie pioruna [to będzie] i również, pośrednio, jaką wagę w orientacji marcowych wydarzeń.” (tłumaczenie własne za tradinews)

Ów swego rodzaju „ekspert powszechny od Tradycji” i jednocześnie prorok rozważa możliwość tego najpomyślniejszego dla Neokościoła rozwiązania. Do asyżowej trzódki pod tiarą papieża, przeprzaszam, pod demokratycznym kolegium zakulisowych władz Rzymu, dołączyłyby ostatnie zagubione owieczki.

Okazuje się jednak, że według medialnego sondażu, a media, jak zawsze, badają, aby przygotować (ponieważ Wielki Brat wie najlepiej, co jest dobre dla jego poddanych), kapłani FSSPX stoją twardo za swoim Przełożonym Generalnym. Apostackie pismo La Croix szaro bowiem przedstawia wyniki swych badań w szeregach
francuskich księży tegoż Bractwa. Otóż, podsumowuje je słowami x. Céliera, tak, również tego od Grupy Refleksji Intrareligijnej: „dymisja Benedykta XVI wszystko zawiesiła, nie ruszymy się, póki nie będziemy znali imienia jego następcy.”

Jednakże, jak widać, coś się tu wciąż gotuje. Rzym bowiem nie wydaje się dać zniechęcić takim możliwościom, które i tak w swym wyrafinowaniu przewidział. Skoro całego Bractwa nie da się przechwycić i rozwalić przez poddanie go Soborowi, to całe Bractwo w jego członkach zostanie rozczłonkowane i tak rozwalone. Przynajmniej tego spróbują. Nie tylko bowiem La Croix mówi o planie B tej inicjatywy, a mianowicie, że w razie nieudanego wchłonięcia przez rzymskie struktury całości lub znacznej większości członków FSSPX zjednoczonych ze swym kierownictwem, „Rzym rezerwuje sobie prawo zwrócenia się do każdego kapłana Bractwa Św. Piusa X, z bezpośrednim apelem, pomijając ich przełożonego Fellaya, zapraszając każdego z nich do powrócenia pojedyńczo do pełnej jedności z Rzymem” (La Stampa). Rzym nie ustąpi, a jego warunki były zawsze jasne i nieugięcie niezmienne: domaganie się „w taki lub inny sposób [przyjęcia] zasad nowej religii, czyli Vaticanum II oraz praktyki nowej religii, czyli Nowej Mszy” (jak to streścił, jak zawsze trafnie, bp Williamson w 2003 roku).

Tak więc, w Rzymie nic się nie zmieniło. A jednak kierownictwo Bractwa, co jasno wynika z listu trzech bikupów Bractwa do bp Fellaya i innych otwarcie formułowanych przestróg przezornych członków (jak księża z Ameryki południowej) i sympatyków FSSPX (jak przełożeni Bellaigue, Avrillé i Morgon, którzy razem pojechali do Menzingen w maju ubiegłego roku), zmieniło swój kierunek z dogmatycznego, na dyplomatyczny. Jakby przestało rozumieć, że przyłączenie FSSPX do obecnych zepsutych struktur Rzymu byłoby przecież zwycięstwem Modernizmu nad Tradycją, w żadnym wypadku „rehabilitacją abp Lefebvre’a”.

Bądź, co bądź, świat zmierza ku swemu końcowi i zanim przyjdzie Człowiek Niegodziwości (II Tes. II, 3) będzie tylko gorzej. Póki co, lepiej by Bractwo ostało się, jak najdłużej korzystając ze swej względnej wolności, wbrew intencji x. Schmidbergera i spółki, którzy gotowi są ofiarować tę wolność modernistycznemu papieżowi (por. wywiad i odpowiedź). Dlatego też mamy szczerą nadzieję, że jak najwięcej kapłanów Bractwa odpowiedziało na braterski apel bp Williamsona i łagodnie acz kategorycznie przedstawiło swym przełożonym swoją stanowczą wolę, że nie chcą „mieć nic, zupełnie nic, do czynienia z Soborowym Rzymem, dopóki jasno nie porzuci Soboru” (Komentarz Eleison nr 292).

Czyżby nastąpić miał z dawna upragniony koniec „schizmy Lefebvre’a”? Chyba jeszcze nie, choć siły „dyskretne, ale nie tajemne” (tytuł rozdziału książki o GREC) pracują nad tym wewnątrz Bractwa od lat, a ostatio zaczęły wypływać na wierzch. Widać jednak, że Rzym dalej okupowany jest przez schizmatycki kościół religii człowieka i „powszechnego braterstwa i pokoju”. Dyskusje doktrynalne nic innego nie pokazały. I na tym należało zakończyć na razie, gdyby wierność Arcybiskupowi Założycielowi przyświecała kierownictwu Bractwa. A jednak wizyty, preambuły, podpisy, niejednoznaczne wypowiedzi... Po co ostatnio tyle ceregieli? Czy warto było ryzykować największą próbę, jaka kiedykolwiek dotknęła Bractwo (bp Fellay, Ecône, 1 XI 2012)? 

Już wkrótce kolejny odcinek.

Pelagius Asturiensis

http://pelagiusasturiensis.wordpress.com/2013/02/20/po-co-tyle-ceregieli/ 


Revenir en haut
Visiter le site web du posteur
Publicité






MessagePosté le: Jeu 21 Fév 2013, 13:38    Sujet du message: Publicité

PublicitéSupprimer les publicités ?
Revenir en haut
Montrer les messages depuis:   
Poster un nouveau sujet   Répondre au sujet    Un évêque s'est levé! Index du Forum -> ARCHIVES -> Archives étrangères Toutes les heures sont au format GMT + 1 Heure
Page 1 sur 1

 
Sauter vers:  

Index | creer un forum gratuit | Forum gratuit d’entraide | Annuaire des forums gratuits | Signaler une violation | Conditions générales d'utilisation
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Traduction par : phpBB-fr.com